Scenariusz teatralny

"O mądrej królewnie i smoku ze Złotej Góry"

 

Autor: Wioletta Piasecka

                      

„O mądrej królewnie i smoku ze Złotej Góry”

 

Występują:

Królewna Eleonora, Smok, Smoczyca Kasia, Kawaler, Rycerz, Czarownica I, Czarownica II, Czarownica III, Dama Dworu I, Dama dworu II, Dama dworu III

 

Scena I

Rycerz , Czarownica I, Czarownica II, Czarownica III, Dama dworu I, Dama dworu II, Dama dworu III. Królewna Eleonora, Smok.

(Rycerz błąka się po scenie, w tle trzy Czarownice z miotłami zamiatają podłogę, ukradkiem przyglądają się Rycerzowi, szepczą między sobą)

 

Rycerz

Przemierzyłem kilometrów bez liku,

a celu mej drogi ni widu, ni słychu.

I sam już nie wiem, czy drogi zmyliłem?

Czy drogowskazy jakieś przegapiłem?

Lecz coś mi podpowiada, że gdzieś blisko

skrywa się potężne, bogate zamczysko!

Eh, jak tylko tam dotrę, wszystko zdobędę!

Tak! W złocie, w brylantach pławić się będę.

Przepiękną królewnę pojmę za żonę!

W dłoń chwycę berło, włożę koronę.

No, tylko Złotej Góry nie mogę znaleźć!

Złość już mnie bierze! To jakieś czary!

Cóż! Chyba się muszę spytać o drogę,

bo sam jej, jak widać, znaleźć nie mogę.

 

(Rycerz rozgląda się, Czarownice oparte o miotły przyglądają mu się otwarcie)

 

Czarownica I

Czy ja dobrze widzę? Któż to do nas zmierza?

Ojej! Będziemy gościły w swych progach rycerza!

 

Czarownica II

No, no, całkiem niebrzydki, wąs przystrzyżony.

Może trochę za blady, ale nieźle umięśniony.

 

Czarownica III

A to dobre, siostry! Rycerzyk nam się trafił.

Ale coś mi się widzi, że z tych, co pchają się na afisz!

 

Rycerz

Hej, wy tam, czarownice! Szukam pomocy!

Potrzebuję czym prędzej na zamek skoczyć.

Zgubiłem drogę gdzieś o poranku,

a chcę, dziś jeszcze, stawić się w zamku.

 

Czarownica I

W zamku? Tym w Złotej Górze? Z piękną królewną?

A jakże, powiem, powiem, nie będę wredną.

 

 

Rycerz

W rzeczy samej, wiedźmy! W tym zamku właśnie!

Mówcie, szybciutko! Gdzie on jest? A ino jaśniej!

 

Czarownica II

Dobrze, ale zdradź nam, czy chcesz królewnę pojąć za żonę?

Zdobyć jej miłość? Czy może złoto, zamek, no i koronę?

 

(Czarownica II obchodzi rycerza wkoło, przygląda mu się uważnie)

 

Czarownica II

Taki gość w nasze progi zawitał, no, no, kto by się spodziewał?

Panie skoroś przeszedł, to nam pomożesz, przyniesiesz z lasu drzewa…

 

(Rycerz odchodzi od Czarownicy II i staje nieco dalej, podchodzi do niego Czarownica III)

 

Czarownica III

Przyznaj, czy dla pieniędzy do królewny wędrujesz?

Zgadłam? Że w dobrobycie żyć upatrujesz? Hę?

 

Rycerz

Ach, jaka to wredna, przebiegła starucha!

Klekocze jęzorem od ucha do ucha!

Jędza! Jeszcze gotowa mi nawymyślać.

 

Czarownica III

Co mówisz, panie?

Rycerz

Nic! Głośno rozmyślam.

 

Czarownica III

Pójdziesz prosto, miniesz rzeczkę, pola i knieje,

A Góra Złota he, he, he już tam widnieje.

 

Czarownica II

E, co tam, panie, na zamek jest droga prosta,

lecz ładnie proszę, Rycerzu, z nami tu zostań.

 

Czarownica I

Zostań z nami mości Rycerzu łaskawy.

Pomożesz nam, czarownicom. Tak dla dobra sprawy.

 

Rycerz

Dajcie mi spokój wiedźmy!  No coś takiego!

Te czarownice zwariowały! A jeszcze czego?!

 

Czarownica I

Czekaj! Zaraz ci, panie, powiem dlaczego.

Otóż, jesteśmy tu same i w dzień i w nocy…

 

Czarownica III

Tak, to prawda i jak każdy potrzebujemy czasem pomocy.

Zobacz, drewna nam nie ma kto przynieść z lasu,

Panie, no przecież mógłbyś zrobić trochę zapasu.

Czarownica I

Byśmy miały zimą ciepło w starej chacie.

Uwierz, hojnie ci za to, panie, odpłacę.

 

Rycerz

Ucichnij czarownico, to wykluczone!

Precz! Z drogi! Jadę królewnę pojąć za żonę!

 

Czarownica II

A zatem, nie dowiesz się u nas, panie o smoku,

co zionie ogniem piekielnym zaraz po zmroku.

 

Czarownica III

Zresztą, nie nasza sprawa, jak go pokonasz

i czy piękną królewnę weźmiesz w ramiona.

 

Czarownica I

Siostry, a czy my chcemy, by on tutaj został?

Chociaż sprawa ze smokiem jest bardzo prosta.

 

Czarownica II

Smok nie śpi. Strzeże zamku i Złotej Góry.

Oj, oj, zobaczysz ty jego obraz ponury!

 

Rycerz

A zamilcz już, wiedźmo! Skończ już te bzdury!

Widziałem w swym życiu potworów bez liku!

A ten wasz smoczek, phi, to dla mnie pikuś.

 

Czarownica II

No, jak uważasz, panie, lecz ostrzegałam

i powierzyć ci sekret o smoku chciałam.

 

Rycerz

Jestem rycerzem!!!

A rycerz ze smokami mieczem wojuje!

Smok ze Złotej Góry dziś mój miecz posmakuje!

 

(Rycerz wyjmuje miecz i macha jak Zorro przed oczami Czarownic)

 

Zresztą, nie ma tu o co robić hałasu!

Zetnę mu głowę mieczem od razu!

A teraz zejdź mi z oczu! Wredna starucha!

No już! Prędko! Odsuń się! Czy jesteś głucha?

Drogę wskazałyście, to życie wam daruję,

ale już żadnej rady od was nie potrzebuję!

 

(Rycerz chowa miecz i energicznie się oddala)

 

Czarownica I

A to ci wstrętny typek spod ciemnej gwiazdy!

 

Czarownica II

A jaki wredny! A jaki hardy!

Czarownica III

Przecież ktoś musi królewnę ostrzec!

A dam ze dworu nie mogę dostrzec.

Hop, hop!

 

Czarownica II

Hop, hop! Damy dworu! Hop, hop!

 

Czarownica III

Hop, hop!

 

(Wpadają Dama dworu I i Dama dworu II, wachlują się wachlarzami, są bardzo wzburzone)

 

Czarownica I

Widziałyście tego jak mu tam, rycerza?

No toż on prosto do zamku zmierza!

 

Dama dworu I

Ojej, widziałam! On dla pieniędzy do królewny wędruje!

Ojojoj, myślę, że na serce królewny wcale nie zasługuje.

 

Dama dworu II

Mam nadzieję, że smok mu pokaże gdzie raki zimują,

ale dobrze mu tak! Ani trochę go nie żałuję!

 

Czarownica II

Nasza kochana królewna Eleonora

na jego widok może być chora.

 

Czarownica III

Czym prędzej biegnijcie królewnę ostrzec,

bo zmierza do niej okropny prostak.

 

Dama dworu I

Z takim się związać na długie lata,

to rozpacz czarna, to koniec świata!

 

Dama dworu II

Dobry królewna pomysł ten miała,

że nam wpół drogi czekać kazała.

 

Czarownica III

Tak, lecz teraz biegnijcie, a ino prędko,

Nim się człowiek obejrzy, a już robi się ciemno.

 

 

Scena II

Królewna Eleonora, Dama dworu I, Dama dworu II, Dama dworu III, Rycerz, Smok.

(Damy dworu biegną do królewny potykając się co rusz)

 

Dama dworu I

Lecę, pędzę przez te knieje!

Mamma mija co się dzieje!

 

Dama dworu II

Ojej, zobacz, suknia mi się zahaczyła!

To nic, bylebym tylko zdążyła

ostrzec Eleonorę.

 

Dama dworu I

Swoją drogą, ta niby na skróty ścieżka,

mogłaby być troszeczkę lepsza.

 

Dama dworu II

Eh, nasze trudy to nic, w porównaniu do tego,

że Eleonora może dostać męża okropnego!

Żebyśmy tylko się nie spóźniły

i przed tym typkiem do zamku zdążyły!

 

Dama dworu II

Eleonoro, królewno przemiła!

To ja twoja służka z nowiną przybyłam!

 

Dama dworu I

Królewno, królewno Eleonoro!

To ja cię wołam, twoja służka!

 

(Wychodzi Dama dworu III)

 

Dama dworu III

Nie krzycz tak, jaśnie pani już śpi. Dawno jest w łóżku.

Dama dworu I

No to pręciutko, pręciutko musisz ją obudzić.

 

Dama dworu III

Bynajmniej, a niby dlaczego mam ją czymś trudzić?

 

Dama dworu II

Bo jakiś rycerz dość nie w porządku

chce się dobrać do zamku i królewny majątku!

 

Dama dworu III

Czy prawda to jest?

 

Dama dworu I

Prawda, to prawda, klnę się na wszystko!

Widziałam go! W dodatku jest już tu całkiem blisko.

 

Dama dworu III

Ciszej mów, bo obudzisz smoka.

Smok śpi teraz, ale od rana nie mógł zmrużyć oka.

Kandydatów do ręki królewny wciąż wypatruje,

co rusz wygląda z jamy, ogniem zionie, okiem kikuje.

 

(Słychać chrapanie Smoka)

 

Dama dworu I

Ojej chrapnął!

Wiem, że pilnuje królewny i zamczyska,

Ale ja bym nie zniosła tego smoczyska.

 

Dama dworu II

Ja jednak bym się mocno zastanawiała.

Może by królewna tego smoka gdzieś schowała…

 

Dama dworu III

Królewna bez smoka by sobie nie poradziła

i jeszcze z jakimś samolubem się ożeniła.

 

(Królewna idzie wolno w stronę dam dworu z księgą pod pachą)

 

Dama dworu I

Witaj królewno!

 

Dama dworu II

Witaj królewno!

 

Dama dworu III

Och, królewna wyszła i od razu uśmiechnięta.

 

Królewna Eleonora

Witajcie, witajcie miłe dziewczęta.

Czytałam mądre księgi, jeszcze nie spałam,

Waszej rozmowie się przysłuchiwałam.

Czy rycerze nie wiedzą, że to późna godzina?

Słyszę, że ich parada znowu się zaczyna.

 

Dama dworu III

No właśnie, pani! I jak w tym tłumie wybrać tego jedynego,

Na całe życie człowieka dobrego, porządnego.

 

Dama dworu I

My ci pani go znajdziemy.

 

Dama dworu II

Tak, my ci, królewno, pomożemy.

 

Dama dworu I

Tak, tak, my go szybko wybierzemy.

 

(Wychodzi Smok jest wyraźnie obrażony)

 

Smok

No nie! Te znowu gadają i gadają!

Spać smokowi po nocach nie dają.

Pytam! Kto mnie znowu po nocach budzi?

Powtarzam w kółko, noc nie tylko jest dla ludzi!

Smoki również chcą spać o tej porze!

Czy ktoś to wreszcie zrozumieć może?

 

Dama dworu I

Przepraszam, smoku,

ale kandydat na męża idzie do królewny,

zaufaj mi, na moje oko – okropnie wredny!

 

Smok

Nie martw się, zaraz wspólnie go obejrzymy,

He, he, he szybko koteczka mu pogonimy.

 

Dama dworu III

Smoku, a może nie straszyć go tak awansem,

bo jeśli przystojny… no to dajmy mu szansę.

 

Królewna Eleonora

Chwileczkę, może mi wybrać pozwolicie,

z kim mam się związać na całe życie.

 

(Damy dworu kłaniają się nisko)

 

Dama dworu III

Przepraszam, królewno.

 

Dama dworu I

Przepraszam, królewno.

 

Dama dworu II

Przepraszam królewno!

 

 

Smok

A ja nie przepraszam!

Ja jestem smokiem!

I pozwól, że rzucę fachowym okiem,

bo co jak co, ale same wiecie,

na złych ludziach znam się, jak nikt na świecie.

Królewno, no sama przyznaj, mam rację?

A tego wrednego rycerza, phi, zjem na kolację.

 

Królewna Eleonora

(królewna się śmieje)

Smoku, ale przecież ty jesteś roślinożerny.

 

Smok

Cicho królewno, jestem ci wierny

i czuję się w obowiązku,

znaleźć dla ciebie męża w porządku.

A z tym niegrzecznym rycerzem

rozprawię się szybko! Bardzo w to wierzę.

 

Królewna Eleonora

Smoku, ależ ty od dawna brzydzisz się przemocy.

 

Smok

Co z tego? Przecież nie widać tego po nocy!

 

 

Dama dworu III

Pani ułóż włosy, proszę i popraw spódnicę!

Widzę go! Ojej, widzę go! Zbliża się do nas rycerz!

 

Dama dworu I

Smoku, proszę schowaj się do jamy.

Proszę, proszę, najpierw my z nim pogadamy.

 

Dama dworu II

Tak smoku, twoja obecność trochę nie wypada,

Może najpierw królewna niech z nim pogada.

 

Smok

No ładnie, tu się ze mną nikt nie liczy!

Tu się na mnie tylko krzyczy!

Dobrze idę, idę, ale będziecie żałowały,

żeście jakąś ciamajdę na męża wybrały!

 

Dama dworu III

Smoku, nie bądź obrażony.

W końcu, nie ty szukasz żony

tylko królewna dla siebie męża!

 

Smok

Phi, beze mnie wybierze wrednego węża!

 

(Smok chowa się do jamy, wchodzi Rycerz skinął głową królewnie – bez ukłonu)

Rycerz

Królewno, przybyłem do ciebie z daleka

i cieszę się, że delegacja dam na mnie tu czeka.

Zdecydowałem wziąć cię, pani, na żonę.

Zatem oddaj mi złoto, berło, koronę.

Od dziś ja będę twoim nadwornym królem

i mówię to niejako z leciutkim bólem,

bo zamek w Złotej Górze nie jest zbyt okazały.

Wszyscy mówili, że będzie wielki, a on niestety jest mały.

 

Dama dworu III

Coś takiego! Panie, czy ty chcesz naszą królewnę zasmucić?

Skoro wybrzydzasz, po co było się długą wędrówką trudzić?

 

Dama dworu III

Eleonoro, nie słuchaj tego człowieka,

on nie wie, co mówi, idzie z daleka…

 

Dama dworu I

I pewnie rozum mu odebrało,

albo w ogóle miał rozumu za mało!

 

Rycerz

Mówię jak jest!

Zatem pytam: gdzie są szmaragdy, brylanty, rubiny?

I nie wiem, co oznaczają wasze zdziwione miny!

Oświadczam wam, że z moją pozycją i urodą

taki mezalians, bez złota, to wielka szkoda!

 

(Smok wychodzi z jamy, podpiera się pod boki)

 

Smok

No nie! Miałem cicho w jamie siedzieć,

ale nie zniosę, co on tutaj bredzi!

Ten gość, jak widać ma niezły tupet.

On chyba musiał na głowę upaść!

Do mojej królewny te słowa okropne?

No to posłuchaj, chłopie, co ja ci powiem:

Zmiataj rycerzu, a ino szybko,

bo wpadnę w furię okropnie brzydką

i zanim zdążysz powieką mrugnąć,

ja cię w te pędy po prostu schrupię.

 

Rycerz

Ja… ja… ja… cię błagam smoku nie rób tego

i… i… i… powiem ci, smoku, zaraz dlaczego.

 

(łapie damę dworu III )

 

O… o… o…  ją… ją…  drogi smoku

zjedz sobie, pro… pro… proszę gdzieś tu na boku.

 

(popycha Damę dworu III w stronę Smoka i ucieka)

 

Smok

Już wynocha, a zdradzę ci tak między nami,

Złota Góra brzydzi się takimi fe, tchórzami.

 

Królewna Eleonora

Dziękuję ci smoku, że nas obroniłeś.

Jak zawsze na nagrodę, smoku, zasłużyłeś.

 

(Królewna i Damy dworu dają Smokowi całuski, Królewna biegnie do zamku)

 

Dama dworu I

Brawo smoku!

 

Dama dworu II

Smoku, ależ mi zaimponowałeś.

I wcale przemocy nie używałeś!

 

Dama dworu III

Smoku, brawo ty!

 

(Damy dworu  przybijają ze Smokiem „piątkę”biegną za Królewną)

 

Smok

Brawo ja!

(przeciąga się z rozkoszą)

Eh, i znowu jestem bohaterem.

Rycerzy, królewiczów spławiłem już wiele,

ale co mam robić?

Walą mi tutaj i w dzień i w nocy,

a ja już dość mam takiej przemocy.

Każdy królewnę chce pojąć za żonę,

a ona - okropnie nimi znudzona.

Są agresywni, miecz wyciągają

i tym szpikulcem ciosy zadają.

Jeszcze pół biedy, gdy we mnie trafią,

bo ja nie z tych, co skórę mają jedwabną

lecz oni wszakże, w szale tym wielkim,

sami pokroją się na plasterki.

 

Scena III

Czarownica I Czarownica II Czarownica III, Kawaler, Smoczyca Kasia, Dama dworu I Dama dworu II

 

(Czarownice niosą na plecach tobołki z chrustem i zbierają zioła)

 

Czarownica I

Co za czasy! Popatrzcie siostry,  żeby w całej okolicy

nie było kawalera, co ze zdaniem innych się liczy!

 

Czarownica II

Mądrego, wesołego, wykształconego,

dla naszej królewny męża odpowiedniego.

Ojoj!

(spadł jej z pleców tobołek z chrustem, schyla się i mozolnie zbiera chrust)

 

Czarownica III

Czekajcie! Cicho! Czy ja dobrze słyszę? Wesołe pogwizdywanie?

 

Czarownica I

Zgadza się! Skąd to dochodzi?

 

Czarownica II

No nie wiem, chyba gdzieś na polanie?

 

(Czarownice nadstawiają uszy i nasłuchują, wchodzi Kawaler, pogwizduje, na widok Czarownic kłania się i zaczyna zbierać chrust)

 

Kawaler

Wyruszyłem niedawno w daleką drogę,

ale pozwolą panie, że im pomogę. 

To niepodobna tak ciężko pracować.

Każdą czynność należy stosownie dozować.

Od takiego ciężaru plecy mogą się skrzywić

i na długie lata każde zajęcie obrzydzić.

 

Czarownica I

Co prawda, to prawda!

Mądry z ciebie człowiek, drogi kawalerze.

Chcemy za twą pomoc podziękować szczerze.

 

 

Czarownica II

Powiedz, dokąd zmierzasz, drogi przyjacielu?

Może pomożemy ci w wędrówce do celu?

 

Kawaler

Nie mam celu, ot po prostu

mojej miłej przyjaciółce, z którą wędruję,

piękne okolice i świat pokazuję.

Zbieram dla niej kwiatki i zioła pachnące

takie polne, zwyczajne, co rosną na łące.

 

Czarownica I

No, nie! No nie! No nie!

 

Czarownica II

No nie!

 

Czarownica III

No nie! Jak kawaler młody, dobry, mądry i piękny,

to pech chce, że od razu musi być zajęty!

 

Kawaler

Przepraszam bardzo, ale spytać chciałem,

czy panie coś mówiły, czy się przesłyszałem?

 

Czarownica I

Nie, nic, leć już, pewnie twoja luba gdzieś na ciebie czeka.

 

Czarownica II

Eh, jak miło popatrzeć na zakochanego człowieka.

 

(Kawaler podaje zebrany chrust i czarownicy I)

 

Czarownica III

Widzę, że jesteś pracowity jak pszczółka…

 

Czarownica II

A swoją drogą, gdzie jest teraz twoja przyjaciółka?

 

Kawaler

Siedzi sobie nad rzeczką na leśnej polanie,

czeka na mnie i zajada ze smakiem śniadanie.

Już od bardzo dawna razem mieszkamy.

ale powiem otwarcie - ja nie jestem zakochany.

 

Czarownica I

Co takiego?

 

Czarownica II

No coś podobnego!

 

Czarownica III

Co, ty mówisz, kawalerze?

Powtórz proszę, bo nie wierzę!

Kawaler

Znalazłem ją i wychowałem, kiedy byłem mały.

Ona jest taka miła chciałbym, żeby panie ją poznały.

Kasiu, Kasiu!

 

(przybiega radosna Smoczyca Kasia z kwiatkami w ręce, z małym plecakiem, w którym trzyma kolorowe spódniczki i kosmetyki )

 

Smoczyca Kasia

Dzień dobry.

 

(Kasia się kłania)

 

Kawaler

Oto Kasia moja wychowanka i uczennica!

Prawda, że śliczna i bardzo miła z niej Smoczyca?

 

Czarownica I

O wszyscy święci! O wielkie nieba!

Tego nam, chłopcze właśnie potrzeba!

 

Czarownica II

Kasiu, kochanie, przyznać ci trzeba,

żeś ty nam dzisiaj spadła jak z nieba.

 

Smoczyca Kasia

Choć nie rozumiem, bardzo się cieszę,

że mogłam pomóc, mówię to szczerze.

 

Czarownica I

Kasiu, ty jesteś dla nas jak gwiazdka z nieba!

Jak dobry duszek, jak kromka chleba!

 

Czarownica II

Mamy w Złotej Górze Smoka niezwykłego

Królewnie Eleonorze bardzo oddanego.

 

Czarownica I

Nikogo się nie słucha i nikt nie ma nic do gadania.

Wszystkich kawalerów od królewny przegania.

 

Smoczyca Kasia

Smok? To pozwólcie, że ja z nim pogadam odpowiednio.

I już nie martwcie się ani smokiem, ani królewną.

Niech ja no tylko spojrzę w te jego smocze oczy,

a obiecuję, że ten smok już wam nie podskoczy!

 

Czarownica I

A zatem Kasiu w tobie nadzieja jedyna!

Dobra, oj dobra i dzielna z ciebie dziewczyna.

 

(Kasia oddala się kilka kroków, wyjmuje z plecaka lusterko i się sobie przygląda)

 

 

Czarownica II

Kawalerze, jest tu królewna cudnej urody.

Ona przepiękna, ty jesteś młody,

Po prostu cudowna byłaby z was para.

Idźże o rękę prosić ją zaraz.

 

Kawaler

Wybacz mi pani, że nie skorzystam.

Inna mi w życiu przyświeca misja.

 

Czarownica I

Ha! Bardzo jestem tej misji ciekawa.

Zagadka wielka, jaka to sprawa?

 

Czarownica II

A może zatrzymacie się w naszej chacie?

A ja już hojnie wam za to zapłacę!

 

Czarownica I

Tylko nam z lasu drzewa przyniesiesz,

naprawisz krany, wyniesiesz śmiecie.

 

Czarownica II

Mieszkamy tu same i w dzień i w nocy

Czasem potrzebujemy męskiej pomocy.

 

 

Kawaler

Oczywiście, zostanę z wielką radością.

Zlecone prace wykonam z sercem i miłością.

Wprawdzie z Kasią nigdy mi się nie nudzi,

lecz lubię poznawać serdecznych ludzi.

 

Czarownica I

Ty słyszysz? Słyszysz? Co on do nas mówi?

Lubi poznawać serdecznych ludzi…

 

Czarownica II

 „Wiedźma, czarownica”-  to słyszymy co dzień od rana,

a tu proszę, miły młodzieniec, no, no, niezła odmiana.

 

Kawaler

Napalić w piecu, porąbać drzewa,

tego mi właśnie teraz potrzeba!

 

(Kasia wyrzuca z plecaka sukienki i przykłada do siebie co niektóre. Czarownice przyglądają się temu z uśmiechem))

 

Smoczyca Kasia

Już ja temu smokowi powiem, co o nim myślę!

Swoją drogą, ciekawe, czy się w tę różową spódniczkę wcisnę?

Jeszcze uplotę wianek z kwiatów i go założę na głowę,

Muszę przecież jakoś wyglądać na tę ze smokiem rozmowę.

 

(Królewicz pracuje, czarownice się przyglądają)

 

Czarownica I

Trzeba mu przyznać jest pracowity

 

Czarownica II

No, i jakiś taki y… y… y… w świecie obyty.

 

(Wbiegają Damy dworu I i II)

 

Dama dworu I

Królewna mnie tutaj przysłała,

bym przed nowymi kawalerami ją ostrzegała.

 

Dama dworu II

I mnie również przysłała.

A zresztą sama też tego chciałam.

O widzę, że jakiś kawaler się do was przyplątał,

Ale jakoś tak biednie i nieciekawie wygląda…

 

Czarownica I

Poznajcie się, to są damy dworu.

 

Czarownica II

(konspiracyjnym szeptem)

Chociaż mało obyte i bez honoru.

 

Kawaler

Witajcie drogie panie, a to jest Kasia Smoczyca

Wędrujemy razem, ale dziś pomagamy przemiłym czarownicom.

 (Dama dworu II lekko się  kłania, wachluje wachlarzem i mierzy wzrokiem Kawalera od stóp do głów), Dama dworu I nawet się nie kłania, patrzy spod byka}

 

Dama dworu II

Witaj, kawalerze.

(do Czarownicy)

No nie wiem, jakiś taki, ma skromne ubrania,

wcale nie wygląda na wielkiego pana.

 

Dama dworu I

To przecież jakiś biedak, złotem żony nie zarzuci.

Myślę, że ten adorator królewnie szybko się znudzi.

 

Dama dworu II

Powiem szczerze, sama bym go na męża nie chciała.

Ja wyłącznie za bogacza bym się wydała.

 

Czarownica I

Co ty mówisz?  Nie poznałaś się na człowieku.

Tylko po co tu przyszedł do nas z tak daleka?

 

Czarownica II

Skromny, miły i przystojny na dokładkę,

lecz jak tu odgadnąć jego zagadkę?

Czarownica I

Niby przybył w nasze strony,

a nie chce królewny pojąć za żonę.

 

Dama dworu I

Fakt, przystojny, ale zbyt skromne nosi szaty.

Co jak co, ale mąż powinien być bogaty!

 

Czarownica I

Masz takie ładne delikatne dłonie,

jakbyś od dziecka chodził w koronie,

a nie pracował w lesie za grosze.

Zdradź nam swój sekret, bardzo cię proszę.

 

Kawaler

No dobrze, skoro prosicie, drogie panie,

wyjawię sekret, niech tak się stanie.

 

Czarownica II

Mów, mów młodzieńcze, może coś wymyślimy

i dobremu człowiekowi w kłopotach ulżymy.

 

Kawaler

Moje drogie panie, jestem królewiczem,

(Damy dworu na tę nowinę zaczynają się wachlować i przymilać do Kawalera)

w tych skromnych szatach tylko się przemycam.

Chodzę po świecie, by znaleźć żonę,

ale dobrą i skromną, nie patrzącą na koronę.

Nie chcę królewny, co zadziera nosa.

O skromną żonę proszę niebiosa.

I musi z Kasią obchodzić się jak z siostrą,

wówczas ożenię się z wielką radością.

 

Dama dworu II

Panie mój, królewiczu kochany,

dobrze trafiłeś, tutaj są damy!

 

(Damy dworu się przepychają)

 

Dama dworu I

Ja na ten przykład, a co tam, nawet i dzisiaj,

będę twą żoną, mogę ci przysiąc!

 

Dama dworu II

 Ej! Lepszej, skromniejszej ode mnie nie ma!

W dodatku spełnię każde twoje życzenia!

 

Czarownica II

Eh, chyba ci się przewróciło w głowie!

Od kiedy ty skromna? A dobre sobie!

 

Czarownica I

Do Eleonory biegnijcie czym prędzej,

powiedzcie, że zaraz kawaler do niej przybędzie. No już!

Dama dworu II

Dobrze, dobrze, już idę, nie ma co tak panikować.

Przez te Czarownice, to można zwariować!

 

Dama dworu I

Po co od razu krzyczeć? Wielka mi filozofia!

Jak nie chce królewny, może z nami zostać!

 

(Damy dwory wychodzą oglądając się na Kawalera, przesyłają mu uśmieszki i całuski))

 

Czarownica I

Zanim ruszymy do Złotej Góry,

musisz znać naszego smoka sekret ponury.

 

Czarownica II

Smok ten wprawdzie brzydzi się przemocy,

ale pilnuje królewny i w dzień i w nocy.

 

Czarownica III

Jest bohaterem w oczach królewny,

ale dla kawalerów okropnie wredny.

 

Kawaler

No cóż, trzeba będzie ze smokiem ponegocjować,

może wybór królewny zechce uszanować.

 

 

Smoczyca Kasia

Co do smoka, bez obawy, ja będę z nim rozmawiać.

Szybko! Ruszajmy! Nie ma na co czekać! Nie ma co się zastanawiać!

 

 

Scena IV

Królewna Eleonora, Smok, Smoczyca Kasia, Czarownica I, Czarownica II, Czarownica III, Dama dworu I, Dama dworu II, Dama dworu III. Kawaler, 

 

(Królewna chodzi z księgą zaczytana. W końcu ją zamyka i mówi do siebie)

 

Królewna Eleonora

Mam tylko jedno w życiu marzenie,

że Złotą Górę w cudowne miejsce zamienię.

A ludzie będą tu żyć w spokoju i w dobrobycie,

z szacunkiem do siebie, w zgodzie należytej.

Nie chciałabym mieć za męża pana królewicza,

który tylko sam sobą potrafi się zachwycać.

Chciałabym na męża człowieka uczciwego,

który razem ze mną podejmie się zbudowania tego,

co zaplanowałam sobie w swych marzeniach,

ale czy to w ogóle jest możliwe do spełnienia?

 

(Przychodzi Dama dworu III poprawia Królewnie sukienkę, odbiera księgę i kładzie obok)

 

Dama dworu III

Nie martw się Eleonoro, na pewno ci się trafi

skromny, mądry człowiek, który nie pcha się na afisz.

Gdy go spotkasz, to moje i smoka rady,

będą ci niepotrzebne, ot tylko od parady.

Sama go rozpoznasz i sercem odkryjesz.

Pokochasz od razu i dasz mu swą miłość.

 

(Smok wbiega na środek)

 

Smok

Jak to moje rady będą niepotrzebne?

Zawsze mówiłem – damy dworu są po prostu wredne!

Na niczym się w ogóle nie znają,

i za plecami wszystkich oczerniają.

A w oczy mówią: –„ smoku ty jesteś uroczy”.

Od dziś już mnie nic nie zaskoczy.

 

Dama dworu III

Smoku, kochany nie dąsaj się od rana.

Ja tylko chcę, by królewna była zakochana.

By nie była samotna, ale szczęśliwa i w parze.

Przecież wiesz, jak ona cię słucha i zrobi, co każesz.

 

(Wbiegają Damy dworu I i II)

 

Dama dworu II

Królewno, królewno, jest u Czarownicy znakomity człowiek!

On zaraz tu będzie. Zresztą, sam ci o sobie opowie.

Dama dworu I

Ale od razu ci mówię, że takiego jeszcze nie widziałam.

Sama bym się chętnie za niego wydała.

 

Dama dworu II

On nie chciał królewny, co nosi koronę,

tylko skromną dziewczynę chce pojąć za żonę.

 

Królewna

Naprawdę? Miły i skromny? A ładny? Powiedz, proszę.

 

Dama dworu II

Tak, pani, bardzo. Przecież wiesz, że sama brzydkich nie znoszę.

Bardzo, bardzo, bardzo ładny.

 

Dama dworu I

Tak, pani, śliczny, cudowny, przystojny i w dodatku zgrabny!

 

Królewna

Zatem dajcie lusterko, muszę się uczesać, nosek upudrować!

Ojej, teraz zaczęłam się tym wszystkim naprawdę przejmować!

 

(Dama dworu III  podaje lustro królewna się maluje)

 

Smok

Pani, po co ten pośpiech? Na pewno ma jakieś wady.

Ot, znalazł się kawaler jakiś nie od parady.

A ja zawsze ostrzegam, by się z byle kim nie wiązać,

ale po co ja to mówię? Po co to roztrząsam?

I tak mnie w żadnym temacie nikt nie słucha,

a królewna, no proszę, uśmiechnięta od ucha do ucha.

Królewno, jak znam życie, on będzie brzydki i nudny.

 

Dama dworu I

Przestań, smoku i tak królewna ma dylemat trudny.

 

(Na scenę wchodzi Kawaler, niesie bukiet kwiatów, Czarownice I, II, III, a za nimi Smoczyca Kasia)

 

Dama dworu II

To on, pani! Kawaler idzie razem z czarownicami!

 

Smok

Chwileczkę, chwilunię, a kto się chowa tam z tyłu za ich spódnicami?

 

(Smoczyca Kasia wyskakuje przed Kawalera i Czarownice, zagradza im drogę, staje na wprost Smoka, który oniemiał)

 

Smoczyca Kasia

Gdzie ten smok, który przepędza każdego kawalera?

Czy mój pan ci się nie podoba, odpowiadaj teraz!

On mnie sam wychował, przekazał rodzinne wartości,

Jak go nie polubisz, nie będę miała dla ciebie litości.

To wspaniały człowiek! Najlepszy na świecie!

Musisz w to uwierzyć! Ja to mówię przecież!

Smok

Ależ tak! Ależ tak! Przysięgam uroczyście,

że to najlepszy kawaler, na świecie, oczywiście!

To najwspanialszy kawaler, jakiego me oczy widziały!

Taki… taki… odważny, mądry i śliczniutki cały.

 

Dama dworu I

To ci heca! Nasz smok zdanie zmienił!

Jak za dotknięciem różdżki nagle się odmienił.

 

Smok

Szybko, co ja mam robić? Chcę skraść serce tej smoczycy!

Damy dworu, czy ja mogę raz w życiu na was liczyć?

Pragnę zdobyć serce tej pięknej smoczycy!

Co mam robić?  Mówcie błagam, uchylcie rąbka tajemnicy.

Co robić, co robić? Jestem taki przejęty!

 

Dama dworu I

No, nie wiem smoku, może najpierw umyj zęby!

 

Dama dworu III

Ludzie na randkach lubią tańczyć ze sobą.

Może to do serca Smoczycy będzie dobrą drogą?

 

(Smok pada na kolana przed Smoczycą Kasią)

 

 

Smok

Śliczna pani zatańcz ze mną, padam do twych nóżek.

Proszę, zatańcz ma luba, choć tańczę z lekkim trudem,

ale dla ciebie postaram się unosić w tańcu jak motylek.

 

Dama dworu I

(wybucha śmiechem)

Smoku, nie dasz rady, masz za gruby tyłek!

 

Smok

Ja nie dam rady? Mylisz się niewiasto!

I zejdź mi, proszę, z drogi, bo jest tu trochę ciasno!

Eh… patrzcie i podziwiajcie! Jak tylko zagra muzyka,

to ja się rozkręcam i zaczynam brykać!

 

(Bardzo skoczna muzyka, Smok porywa Smoczycę do tańca)

(Po tańcu wszyscy bija brawo, a Kawaler klęka przed Królewną i daje jej kwiaty)

 

Kawaler

Witaj śliczna królewno!

O twej skromności u czarownic legendy słyszałem,

dlatego przyszedłem i o rękę prosić cię chciałem.

Dziś przed obliczem, pani, twoim padam,

swą miłość i serce u stóp twoich składam.

Dam ci swoją miłość i szczerze obiecuję,

że ramię w ramię z tobą Złotą Górę zbuduję.

 

Królewna

Panie, ja całe życie na kogoś takiego czekałam,

bo tylko dobremu człowiekowi serce oddać chciałam.

Miło mi będzie, co dzień przy twoim boku się budzić.

Na naszej Złotej Górze, wśród szczęśliwych ludzi.

W Złotej Górze nie ma złota, to jest tylko nazwa.

Ale chcę, by każda istota szczęście tu znalazła.

Pragnę, by wszyscy przybywali do nas z największą ochotą,

a starsi ludzie przeżywali tu jesień swoją złotą.

By śmiech i radość dzieci słychać było już z daleka,

żeby każdy wiedział, że spokój i szczęście tu na niego czeka.

 

Kawaler

Obiecuję pani, że słowa dotrzymam!

Złota Góra to będzie kraina szczęśliwa.

Każdy może stworzyć własną Złotą Górę

Wystarczy odrzucić od siebie myślenie ponure.

Bo pieniądze i złoto znaczenia nie mają,

gdy ludzie na co dzień radość bliskim dają.

 

Królewna

Tak, panie! Ja też tego pragnę właśnie!

Będziemy dokarmiać zwierzęta! Czytać dzieciom baśnie!

Razem, ramię w ramię, aż każde z nich zaśnie,

a w ich dziecięcych serduszkach rozkwitną marzenia

I szukać będą w życiu tych marzeń spełnienia.

 

Kawaler

Mimo, że jestem księciem, nigdy nie chciałem księżniczki z koroną.

Pragnąłem spotkać mądrą dziewczynę. Pani, proszę, zostań moją żoną.

 

Królewna

Z ogromną radością, miły kawalerze!

Podziwiam cię i obiecuję, że pokocham szczerze.

 

(Kawaler z królewną tańczą, za nimi ustawia się orszak i wszyscy tańczą. Po tańcu królewna siada na tronie, Kawaler w nią wpatrzony, Smok wpatrzony w Smoczycę wachuje ją wielkim wachlarzem)

 

Czarownica I

I tak sobie żyli długo i szczęśliwie.

Sama widziałam i wam teraz mówię.

 

Czarownica II

Złota Góra rozkwita ich miłością niesiona,

a oni budują ją do dziś jako mąż i żona.

 

Dama dworu I

Historia ta się działa dawno, dawno temu,

ale lubimy do niej wracać, nie wiadomo czemu.

 

Dama dworu II

Może dlatego, że:

Królewna Eleonora, to postać niesłychana,

przez swoich poddanych niemal uwielbiana.

Dama dworu III

Złotą Górę z tak wielką miłością stworzyła,

Serce i majątek tutaj zostawiła.

 

Dama dworu I

W Złotej Górze z mężem cudne tworzą miejsce,

dając ludziom miłość i otwarte serce.

 

Dama dworu II

A ten, kto chce królewnę i księcia jeszcze spotkać,

Musi odnaleźć Złotą Górę i na dłużej zostać.

 

Dama dworu III

Słyszałam, że tam między komnatami czasem się przemyka

w muślinowych szatach postać tajemnicza.

 

Dama dworu I

Można też ją zobaczyć, jak z mężem nad ranem,

patrzą z miłością na swoje miejsce ukochane.

 

Dama dworu II

A czasami pod okienkiem jakiś dobry duszek

położy im pachnący malutki kwiatuszek.

 

(Smok wychodzi na środek)

 

 

Smok

Jeszcze ja!

Na koniec chcę powiedzieć: jest mi bardzo miło,

że dzięki mnie, tak wszystko dobrze się potoczyło.

Pilnowałem królewny i w dzień i w nocy,

a ponieważ, wiadomo,  brzydziłem się przemocy,

wytwornie i grzecznie udzielałem królewnie pomocy.

Z moich rad Eleonora korzystała wiele,

więc mogę powiedzieć śmiało: – jestem bohaterem!

A na razie, rzecz się w Złotej Górze dzieje niepojęta,

mieszkają tu sami grzeczni chłopcy i miłe dziewczęta.

Zaraz wyruszam w świat z Kasią i jednego jestem pewny,

wszyscy mi zazdrościcie mojej smoczej, uroczej królewny.

 

(Smok wraca biegiem do Smoczycy Kasi i dalej ją wachluje))

 

Czarownica I

No proszę, smoki zakochane, królewna szczęśliwa!

A zatem dobre zakończenie, jak to w bajkach bywa.

 

Czarownica II

A powiem wam, że Złota Góra może być miejscem każdego

I potrzeba naprawdę niewiele wysiłku waszego.

Wystarczy, by ludzie przy was radość i spokój odczuwali.

I z daleka z utęsknieniem do was powracali.

 

 

Czarownica III

Bo każdemu na świecie należy się szacunek

Szczęście odnajdzie ten, który to rozumie.

 

(Smoczyca Kasia zatrzymuje wachlowanie i pokazuje na Czarownice)

 

Smoczyca Kasia

No, Smoku, sam popatrz, co one na tej scenie robią jeszcze?

Przecież to ty miałeś wypowiedzieć tu ostatnią kwestię!

 

(Smok tupie nogą na Czarownice i staje dumny na środku sceny)

 

Smok

Właśnie, to ja jestem bohaterem i mam tu coś do powiedzenia,

A mianowicie, chcę was ładnie pożegnać! Pa do zobaczenia!

 

(Smok ze Smoczycą machają do publiczności i kłaniają się, za nimi parami królewna i kawaler i pozostali aktorzy)


ZDJĘCIA