Scenariusz teatralny

Jasełka "Tamtej nocy w Betlejem"

 

 

Autor Wioletta Piasecka

 

 

Scenariusz   „Tamtej nocy w Betlejem”

 

 

Scena I      Dobra nowina

 

Dziewczyna I, Dziewczyna II, Maria, Archanioł Gabriel, Józef

 

(Scenografia przedstawiająca gaj oliwny, zachód słońca, kosze pełne oliwek)

 

 

Dziewczyna I

Słońce chyli się ku zachodowi. Czas wracać do domu.

 

Dziewczyna II

Masz rację. Zebrałam dziś dość oliwek, by zasłużyć na dobrą wieczerzę.

 

Dziewczyna I

Ja zebrałam więcej. Ty zbyt często przeglądałaś się w strumieniu.

 

Dziewczyna II

Mario, czemu nic nie mówisz? Ostatnio często się zamyślasz.

 

Maria

Spójrzcie, jakie cudne czerwone słońce i ten zapach gaju oliwnego. Czujecie? Czyż nie jest to szczęśliwy dzień?

 

Dziewczyna I

Szczęśliwy dzień? Wszystko mnie boli od ciężkiej pracy.

 

Dziewczyna II

Mario, dla ciebie wszystko jest piękne. Romantyczka z ciebie.

 

Dziewczyna I

Dziewczęta czas wracać do domu.

 

Maria

Zostanę jeszcze chwilkę. Zaraz was dogonię.

 

Dziewczyna I

Dobrze, tylko się zbytnio nie ociągaj.

 

Maria

 

(Klęka i składa ręce do modlitwy)

Boże, dziękuję Ci za ten świat, tak cudowny i doskonały. I za to, że mogę cieszyć się życiem. Boże, tyle radości nam sprawiasz zapachem kwiatów, wodą ze strumienia, czystym powietrzem. Dałeś nam słońce, księżyc i gwiazdy. Nauczyłeś nas miłości. Dziękuję, Panie.

(Podchodzi Anioł Gabriel, przysłuchuje się modlitwie Marii)

 

Archanioł Gabriel

Witaj Mario. Bądź pozdrowiona. Błogosławiona jesteś między niewiastami.

 

Maria

(Cofa się kilka kroków i mówi z przestrachem)

Bądź pozdrowiony. Kim, jesteś, panie?

 

Archanioł Gabriel

Nie lękaj się Mario. Bóg mnie do Ciebie przysyła. Przybywam z dobrą nowiną. Oto poczniesz i porodzisz syna, któremu nadasz imię Jezus. Będzie on wielki i będzie nazwany Synem Najwyższego, a Jego panowaniu nie będzie końca.

 

Maria

Jakże mi się to stanie, skoro nie mam męża?

 

Archanioł Gabriel

Mario. Ufaj Bogu Najwyższemu. Bóg Cię wybrał i obdarzył łaską za twe oddane serce i szlachetną duszyczkę. Wszystko będzie dobrze. Zaopiekuje się Tobą Józef z Nazaretu. To bardzo dobry, choć nie młody mężczyzna. On otoczy Ciebie i dziecię troskliwą opieką.

 

Maria

(klęka i mówi bardzo wzruszona)

Oto ja, służebnica Pańska. Niech mi się stanie według słowa Twego.

 (Dziewczyny I i I stają w oddali i zaczynają miedzy sobą dyskutować teatralnym szeptem))

 

Dziewczyna I

Słyszałaś? Kto to mógł być? Z kim Maria rozmawiała?

 

Dziewczyna II

To był Anioł. Maria przyjęła na siebie wielką odpowiedzialność. Wkrótce urodzi syna, który będzie królem świata.

 

Dziewczyna I

To… To przecież niemożliwe! Coś takiego!

 

Dziewczyna II

Jest bardzo odważna. Ja umarłabym ze strachu. Bałabym się ludzkiego gadania.

 

Dziewczyna I

No właśnie! A pomyślała, co ludzie powiedzą?

 

Dziewczyna II

Ludzie Marii tego nie wybaczą. Sama wiesz, jakie nasze prawo jest surowe. Zabiją ją! Ukamienują! Musimy błagać, by tego nie robiła, póki nie jest za późno!!!

 

Dziewczyna I

W ciąży! Bez męża! Posłuchaj, chodźmy stąd.  To nie nasza sprawa.

 

Dziewczyna II

Tak mi smutno. (popłakuje cichutko po chwili jednak ociera łzy i pociąga nosem) Ale, tak, masz rację. Lepiej stąd chodźmy.

 

 Maria

(rozpościera ręce i tańczy ma rozłożoną zwiewną chustę na ramionach)

Jestem taka szczęśliwa. Cóż za cudowna wiadomość. Moje dziecko. Moje cudowne dziecko!

(po chwili pląsów zatrzymuje się gwałtownie i patrzy w niebo)

 

Maria

Panie, czy ja jestem godna tego zaszczytu? Nie wiem, czym sobie zasłużyłam na tak wielką łaskę, ale nie zawiedziesz się na mnie, nigdy.

(z daleka nadchodzi starszy mężczyzna)

 

Józef

Witaj Mario, bądź pozdrowiona. Jestem Józef z Nazaretu. Przysyła mnie do Ciebie Anioł. Mam zająć się Tobą i Twoim dziecięciem. Prosty cieśla ze mnie, ale niczego Ci nie zabraknie. Otoczę ciebie i dzieciątko opieką. Będzie Ci u mnie dobrze i bezpiecznie.

 

Maria

Bądź pozdrowiony Józefie. Dziękuję Ci za Twą dobroć. Porządny z ciebie człowiek. Bóg nas wybrał i połączył. Mnie i Ciebie. Bądźmy mu za to wdzięczni.

 

Józef

Tak, masz rację, a co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Chodźmy, Mario, musisz teraz szczególnie o siebie dbać, będziesz mamą.

(otacza ją ramieniem i odchodzą) (Tu może być piosenka „Była cicha i piękna jak wiosna” lub sama melodia))

 

 

 

Scena II      Zarządzenie spisu powszechnego

 

 

Król Herod, Sługa I, Sługa II, Sługa III, Sługa IV, Odźwierny, Wojownik I, Wojownik II

(na scenek wchodzą Sługa I, II, III, IV. I ustawiają się dwójkami po bokach tronu, wchodzi Herod i słudzy kłaniają się głęboko i chwilę zostają w tym ukłonie, po czym każdy wypowiada słowa powitania)

 

Sługa I

Najjaśniej nam panujący Królu Herodzie, o mój władco umiłowany! Jam twój sługa uniżony!

 

Sługa II

Królu Herodzie, najmądrzejszy z mądrych, najłaskawszy z łaskawych, o witaj mój władco! Ja jestem twym najwierniejszym sługą!

 

Sługa III

Wasza królewska mość, Królu Herodzie, sława twa szeroko niesie się po świecie. Panuj nam zawsze, o panie nasz i władco!

 

Sługa IV

O Wielki Herodzie, twa wielkość przerasta wszystko, co do tej pory widziałem. O panie mój, łaskawy! Ja cię kocham tak, że nikt inny cię tak nie kocha! O panie świata, nie ma nikogo na świecie tak mądrego jak ty.

 

Odźwierny

(nisko się kłania)

Wasza najjaśniejsza wysokość przybyli wojownicy waszej wysokości, wierni słudzy.

 

Król Herod

Wprowadzić!

 

Wojownik I

Bądź pozdrowiony najjaśniejszy panie!

 

Wojownik II

Bądź pozdrowiony, mój władco!

 

Król Herod

(kiwa głową na znak powitania)

No mówcie, dzielni wojowie, co tam słychać w moim królestwie. Jakież to dobre wieści mi przynosicie?

 

Wojownik I

Najjaśniejszy panie, zawsze przynosiliśmy ci wspaniałe nowiny, ale dziś wiadomość nie jest dobra.

 

Król Herod

Jak to?

 

Wojownik I

Panie, nasi informatorzy donoszą, że po Judei i Galilei krążą plotki, że wkrótce…. Że niedługo….

 

Król Herod

(wyraźnie zdenerwowany)

No wykrztuś to z siebie wreszcie!

 

Wojownik I

Panie, ludzie mówią, że niedługo urodzi się ktoś stokroć potężniejszy od waszej wysokości!

 

Sługa I

Nie słuchaj tego panie, to potwarz!

 

Sługa I

Zabić ich!

 

Sługa III

Panie każ mu zamilknąć!

 

Sługa IV

To, kłamstwo królu. Ty byś pierwszy o tym wiedział!

 

Sługa I

Panie, wtrąć ich do lochu, albo od razu każ ich zabić, to bluźnierstwo!

 

Sługa II

Panie, nie wierz im!

 

Król Herod

Cisza!!! Zamknąć się!!! Prawda to, czy jedynie plotka?

 

Wojownik II

Najjaśniejszy panie, to niestety prawda. Mówią, że On wkrótce się narodzi.

 

Król Herod

(zrywa się z tronu i miota po Sali, przerażeni Wojownicy I i II odsuwają się parę kroków)

Gdzie jest jego dom? Zburzyć go! Zabić matkę, ojca, siostry, braci, wszystkich!!! Co to za jedni?!

 

Wojownik I

Nie wiemy, najjaśniejszy panie. Próbowaliśmy się dowiedzieć, ale nikt tego nie wie.

 

Król Herod

Nie pozwalam! Po stokroć nie pozwalam! Jak to, nikt nie wie?! Co to ma być?! Co z was za nieudacznicy!

 

Wojownik II

Wasza wysokość, mam plan.

 

Król Herod

Mów!!! Tylko szybko! I oby był dobry!

 

Wojownik II

Mam swoich szpiegów na dworze cesarza Augusta. Doniosę im, że nie wszyscy w Judei i Galilei wywiązują się z danin podatkowych nałożonych przez Cesarstwo Rzymskie.

 

Król Herod

A co to ma do rzeczy? Co mnie to obchodzi?

 

Wojownik II

Już mówię, panie. Udam się teraz do Rzymu i będę rozpowiadał, że jedynym sposobem na sprawdzenie, kto śmie nie płacić, jest zarządzenie powszechnego spisu ludności! A gdy ludzie będą się wpisywać, osobiście sprawdzę, która niewiasta jest brzemienna. Od razu wtrącimy ją do lochu.

 

Król Herod

Macie ją natychmiast zabić! Myślisz, że cesarz pójdzie na to i zarządzi spis?

 

Wojownik I

Panie, cesarz Oktawian August domaga się danin. Podatki są dla niego najważniejsze. Mamy swoich ludzi w cesarstwie, napuścimy ich i oni sami przekonają cesarza do sporządzenia spisu. A wierz mi, długo go prosić w tej sprawie nie trzeba.

 

Wojownik I

Tylko, tylko, że…

 

Król Herod

Co jeszcze, u diabła?

 

Wojownik I

Szpiegom trzeba dać jakąś sakiewkę, inaczej nie będą chcieli współpracować.

 

Sługa I

Panie, nie dawaj! Nie rób tego!

 

Sługa II

Oni tylko chcą twych pieniędzy, panie.

 

Sługa III

Twoi wojownicy to zdrajcy, królu. Nie słuchaj ich.

 

Król Herod

Zamknąć się! Tak! Trzeba znaleźć tę kobietę i zabić ją! Natychmiast ją zabić i jej nienarodzone dziecko! Pamiętajcie, za zdradę pójdziecie pod topór!

(rzuca im na ziemię sakiewkę ze złotem)

 

Wojownik II

Panie, nie jesteśmy zdrajcami.

 

Wojownik I

Służymy ci wiernie od lat, królu. Zaufaj nam, wkrótce cesarz zarządzi spis. Już nasza w tym głowa.

 

Król Herod

Dobrze, ale spis ma się odbyć w Betlejem! Chcę to zobaczyć. Wszyscy, co do jednego jak baranki, mają tu przyjść i się wpisać. Starcy i dzieci też! Wszyscy! I z Judei i z Galilei!

 

 

Scena III       Wędrówka do Betlejem

 

 

Maria, Józef, Gospodarz I, Gospodarz II, Żona Gospodarza, Dobry człowiek, Wojownik I Wojownik II

(Maria w zaawansowanej ciąży, razem z Józefem podążają do Betlejem. Józef otacza Marię ramieniem, po drodze mijają dwie gospody)

 

Józef

Idziemy już szósty dzień. Według mnie jeszcze dzisiejszego wieczoru  powinniśmy dotrzeć do Betlejem.

 

Maria

Józefie, czy zostało choć trochę wody?

Józef

Tak, Mario. Pij proszę.

 

Maria

Czy ty nie piłeś dziś ani kropli? Tyle było, gdy ostatnio ci oddawałam

 

Józef

O mnie się nie martw Mario. Wszystko był Tobie oddał, obyś tylko w zdrowiu dotarła do Betlejem.

 

Maria

Dobry człowiek z ciebie, mój mężu. Jestem zmęczona, ale dobrze się czuję.

 

Józef

Wielka szkoda, że spis odbywa się właśnie teraz. Jezus powinien się urodzić między swoimi w naszym domu w Nazaret,

 

Maria

Pokładaj nadzieję w Bogu, Józefie. On dał mi siłę. Bóg ma swój plan i wszystko wiedzie ku najlepszemu. Miałam wiele szczęścia, że dobrzy ludzie po drodze użyczyli mi osiołka. Ach, jak dobrze, że tyle życzliwości jest wokół.

 

Józef

Mario, święta kobieta z ciebie. Wędrujemy od sześciu dni, a ty na nic się nie skarżysz i zachowujesz pogodę ducha.

 

Maria

Patrz, Józefie, tam w oddali, chyba widzę światełka.

 

Józef

Tak! Z pewnością! To Betlejem! Jesteśmy uratowani!

 

Maria

Widzisz mój mężu, mówiłam ci, ufajmy Panu.

 

Józef

Za chwilkę zjemy dobrą wieczerzę i pójdziemy na spoczynek w ciepłym i wygodnym łożu. Należy nam się po ciężkiej i dalekiej wędrówce.

 

Maria

(łapie się za brzuch i schyla w bólu)

Ach.

 

Józef

Mario, czy wszystko dobrze? Co czujesz? Czy zbliża się rozwiązanie?

 

Maria

Już dobrze, dobrze, to chwilowe. Już mi lepiej.

(Józef z Marią pod rękę zbliżają się do Gospodarzy)

 

Józef

Witaj, dobry człowieku. Czy znajdzie się w twej gospodzie nocleg dla mnie i mojej rodziny?

 

Gospodarz

Witaj, panie. Niestety wszystko już dawno zajęte. Tylu ludzi, jak żyję nie widziałem. Tłumy przyszły wpisać się na listy. Ale cóż się dziwić, kary są surowe to i przyszli. Szukaj gdzie indziej, panie.

 

Maria

Ach, ach. (łapie się za brzuch)

 

Józef

Mario, usiądź sobie tu, na ławeczce, a ja zaraz coś dla nas znajdę.

(Maria siada)

 

Józef

Gospodarzu, gospodarzu czy masz jeszcze wolną kwaterę?

 

Gospodarz II

A może i coś się znajdzie, ale policzę drożej, bo dziś wolna kwatera, to chodliwy towar, a ja chcę zarobić.

 

Józef

Niech będzie drożej, trudno. Moja żona jest przy nadziei. Bardzo się o nią martwię.

 

Żona Gospodarza II

(bierze Gospodarza II pod łokieć i odciąga na stronę)

Czyś ty zgłupiał, stary?

 

Gospodarz II

Czego chcesz, kobieto?

 

Żona gospodarza II

Zobacz, ona lada chwila urodzi. Komu potrzebny ten kłopot? Trzeba będzie wzywać kogoś do porodu. Lepiej poczekać na lepszych gości, ot co.

 

Gospodarz II

Co racja, to racja.

(podchodzi do Józefa)

Jednak nie mam noclegu. Pomyliłem się. Idź szukać dalej. U mnie noclegu nie dostaniesz.

 

Józef

Gospodarzu, podpowiedz mi, proszę gdzie tu można przenocować?

 

Gospodarz II

Dzisiaj to już chyba nigdzie.

(Gospodarz II wzrusza ramiona i odchodzi)

 

Józef

Co mam robić? Jak chronić Marię?

(w tym momencie Wojownik I i II przechodzą obok Marii i stają oniemiali, po czym oddają jej pokłon i odchodzą cały czas w pokłonie. Przygląda im się z daleka Dobry człowiek. Gdy odchodzą, podchodzi do Józefa))

 

Dobry człowiek

Panie, nikt cię dziś nie przyjmie. Większość kwater jest zajęta, a ci bogacze, którzy mają jeszcze wolne izby, nie chcą robić sobie kłopotu. Jesteś z brzemienną niewiastą, która lada moment powije niemowlę.

 

Józef

Ech człowieku, wędrujemy szósty dzień. Przyszliśmy aż z Galilei, z miasta Nazaret. To ponad 150 kilometrów stąd. Żona moja dzielnie sobie radzi, ale widzę, że jest u kresu sił. Oddałbym wszystko, żeby dziecko urodziło w ciepłym, czystym łóżku i cóż mi teraz począć?

 

Dobry człowiek

Panie, tuż za gospodą jest stajenka. Są tam wprawdzie zwierzęta, ale jest ciepło, jest siano, nie wieje wiatr, nie pada deszcz. Lepsze to, niż nic. Przyniosę wam z domu ciepły pled i jakoś tę noc prześpicie. Nie masz wyjścia, panie.

 

Józef

Rzeczywiście, nie mam wyjścia. Tylko jak ja powiem żonie, że ma spać w stajence? Miała mieć we mnie wsparcie, bezpieczeństwo i opiekę.

 

Maria

Józefie, nie martw się. To nic takiego. Nie będziemy tam sami. Będą baranki i owieczki. Przynajmniej będzie cieplutko. Zobaczysz, mężu, to będzie niezwykła noc. Zapamiętamy ją na zawsze.

 

Józef

Obyś miała rację, Mario.

(Dobry człowiek wręcza im pled, Józef pomaga Marii wstać, otacza ją ramieniem i idą w stronę szopki)

(Można zaśpiewać kolędę – najlepiej jedna osoba – Nie było miejsca dla Ciebie)

 

 

Scena IV        Na dworze Heroda

 

Herod, Sługa I, Sługa II, Sługa III, Sługa IV, Wojownik, I Wojownik II, Odźwierny

(na środku tron, słudzy stoją dwójkami po obu stronach tronu. Herod chodzi szybkim krokiem w ta i z powrotem)

 

Herod

Gdzież oni są? Ileż można czekać?

 

Sługa I

Najjaśniejszy panie, wojownicy lekceważą cię. Już dawno powinni tu być.

 

Sługa II

Królu i władco, oni nie zasługują na twoje względy.

 

Sługa III

Królu, tylko nam możesz ufać i nikomu więcej.

 

Sługa IV

Najjaśniejszy władco my jesteśmy najwierniejszymi sługami twoimi.

 

Odźwierny

Przybyli wojownicy, najjaśniejszy panie.

 

Herod

Wprowadzić, wprowadzić czym prędzej.

 

Wojownik I

Witaj, królu.

 

Wojownik II

Witaj najjaśniejszy panie.

 

Herod

Mówcie szybko. Czy wszyscy przybyli do Betlejem?

 

Wojownik I

Tak, królu, co do jednego.

 

Herod

Znaleźliście tę kobietę?

 

Wojownik II

Tak, królu, widzieliśmy ją.

 

Herod

Zabiliście ją?

 

Wojownik I

Nie, najjaśniejszy panie.

 

Herod

Co takiego? Jakim prawem nie wykonaliście mojego rozkazu?!

 

Wojownik i

Posłuchaj, królu, ta niewiasta była niezwykła, miała w oczach coś takiego…

 

Wojownik II

W jej oczach była tak wielka dobroć, panie, z jaką się w życiu nie spotkaliśmy.

 

Herod

Macie natychmiast ją przyprowadzić. Żywą lub martwą, wszystko jedno. Natychmiast!!!

 

Wojownik I

Posłuchaj, najjaśniejszy panie. Gdybyś zobaczył tę niewiastę, wszystko byś zrozumiał.

 

Wojownik II

Panie, ta niewiasta jest święta jak chleb.

 

Wojownik I

Czy wiesz panie, co oznacza słowo Betlejem?

 

Herod

Nic mnie to nie obchodzi. Macie natychmiast wykonać mój rozkaz!

 

Wojownik I

Betlejem to słowo symbol. Nazwa Betlejem oznacza Dom Chleba. I właśnie to święte dziecię, będzie chlebem życia.

 

Wojownik II

To nie jest przypadek, panie. W starych księgach  zapisano „Albowiem chlebem Bożym jest ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”

 

Wojownik I

To dziecko będzie nowym początkiem świata.  Panie, dzisiejszej nocy narodzi się Zbawiciel! Syn Boży! Jego królestwu nie będzie końca.

 

Wojownik II

Panie, jeszcze nie jest za późno. Jesteś złym człowiekiem. Zabiłeś swojego syna, zabiłeś swoją żonę. Wszystkie grzechy będą ci jednak  odpuszczone, jeśli będziesz ich bardzo żałował, panie.

 

Wojownik I

Chodź z nami, królu, oddajmy pokłon nowo narodzonemu dziecięciu, a będziesz zbawiony.

 

Sługa I

To bluźnierstwo, królu, zabij ich.

 

Sługa II

Zabij ich, królu.

 

Herod

Przyprowadźcie do mnie tę kobietę. Wychłostam was i wsadzę do lochu, ale daruję wam życie.

 

Wojownik I

Nie panie, nie zrobimy tego.

 

Herod

A więc dobrze. Sam ją znajdę, albo lepiej każę zabić wszystkich chłopców do drugiego roku życia. Wszystkich bez wyjątku i wszelki słuch o nim zaginie.

 

Wojownik II

Nie rób tego, panie. Historia zapamięta cię jako okrutnego, mściwego władcę, a twoja dusza będzie potępiona na wieki.

 

Wojownik I

Choćby minęło i dwa tysiące lat ludzie będą pamiętać i oddawać Mu pokłon.  A wieść o Nim dotrze do najdalszych zakątków świata.

 

Herod

Po moim trupie! Do lochu z nimi. Tam się kłaniajcie swojemu Zbawicielowi.

 

Wojownik I

Nie lękamy się, królu. Wiara nas wyzwoli.  

 

Wojownik II

Kto w Niego uwierzy, żyć będzie wiecznie.

(Sługa I II III i IV wyprowadzają Wojowników I i II)

 

 

Scena V       W stajence

 

Maria, Józef, Pasterz I, Pasterz II, Pasterz III, Anioł I, Anioł II, Anioł III, Kacper, Melchior, Baltazar

(słychać krótki płacz dziecka. Maria kołysze niemowlę w ramionach i śpiewa kolędę, Szopka Betlejemska, a w niej siano, baranki, owieczki)

 

Maria

Lulajże Jezuniu moja perełko, lulaj ulubione me pieścidełko, lulajże Jezuniu lulajże lulaj. A ty go matulu w płaczu utulaj…

(W tym momencie wchodzą na scenę Anioł I, Anioł II i Anioł III i dołączają się do kolędy Lulajże Jezuniu)

 

Anioł I, Anioł II, Anioł III

(Aniołowie mogliby mieć w ręce sztuczne ognie)

Lulajże Jezuniu moja perełko, lulaj ulubione me pieścidełko, lulajże Jezuniu lulajże lulaj. A ty go matulu w płaczu utulaj…

 (Józef podnosi maleństwo do góry i pokazuje Aniołom)

 

Józef

Oto Jezus, Syn Boży. Zbawiciel Świata!

(Aniołowie kłaniają się nisko i trwają tak dłuższą chwilę. Z daleka niepewnie podchodzą Pasterz I Pasterz II  Pasterz III)

 

Pasterz I

Spójrz, coś niezwykłego się wydarzyło.

 

Pasterz II

Czy ja dobrze widzę? Aniołowie przybyli na ziemię?

 

Pasterz III

Chyba jakiś cud nad cudami się ziścił.

 

Pasterz I

Podejdźmy troszkę bliżej.

 

Pasterz II

Jaki blask bije z szopki.

 

Pasterz III

Moje serce przepełniła wielka radość. Sam nie wiem dlaczego.

 

Pasterz I

Trochę się boję. A jeśli nas przegonią?

 

Anioł I

Pasterze, nie lękajcie się, porzućcie swe troski i przybywajcie do szopki. Oddajcie pokłon Jezusowi.

 

Anioł II

Niejedni królowie, niejedni prorocy przepowiadali, długo wszyscy oczekiwali, ale warto było czekać. Nareszcie się stało!

 

Anioł III

Ten dziecięcy głos rozbrzmiewający wśród nocnej ciszy, to głos Pana naszego Jezusa Chrystusa!

(Aniołowie śpiewają kolędę „Wśród nocnej ciszy”)

 

Anioł II

To głos naszego pana! Cieszmy się i radujmy się nim!

 

Anioł I

Szczęśliwy nam dzień dziś nastał!

(pasterze w tym czasie przybliżają się do szopki, zdejmują czapki z głów, kłaniają się i klękają)

 

Anioł I

Dobrzy ludzie, jesteście świadkami cudu! Oto w tej małej ubogiej szopce narodził się Zbawiciel świata! On da nam wiarę, która potrafi góry przenosić. On przyniesie nam nadzieję, która rozjaśni nasze dusze. On da nam miłość, która zagości w sercach tych, którzy w Niego uwierzą.

 

Anioł II

Przyprowadźcie tu swoje dzieci, swoich braci, siostry, ojców i matki. Rozgłaszajcie wraz z nimi dobrą nowinę.

 

Pasterz I

W naszym małym miasteczku taki cud!

 

Pasterz II

Ludzie, ludzie, przybywajcie. Składajcie hołd Panu.

 

Pasterz III

Ludzie, ludzie cud nad cudami! Król, prawdziwy król się narodził!

 

Pasterz II

Ludzie, ludzie chodźmy wszyscy do stajenki! Powitajmy świętą Rodzinę!

(kolęda Pójdźmy wszyscy do stajenki, wszyscy oprócz heroda przychodzą, kłaniają się, klękają)

 

Pasterz I

Spójrzcie tam, w niebo! Wielka gwiazda świeci nad światem!

 

Pasterz II

Jaka jasna, jak wysoko świeci. Oświetla całą ziemię!

(Zbliżają się powoli z darami Melchior, Baltazar i Kacper)

 

Pasterz III

Ojej, a cóż to za dostojnicy idą?

 

Pasterz I

Jakie mają ogromne skrzynie z darami.

 

Pasterz II

To musi być wielki król, skoro tacy goście do niego przybyli.

 

Kacper

Baltazarze, Melchiorze zdaje się, że dotarliśmy na miejsce.

 

Anioł II

Bądźcie pozdrowieni królowie.

 

Kacper

Bądź pozdrowiony. Nie czujemy się królami. Jesteśmy mędrcami ze Wschodu. Od dawna liczyliśmy lata, miesiące i dni do narodzenia Jezusa Chrystusa.

 

Melchior

I nareszcie się stało! Doczekaliśmy się! Dobrzy ludzie, przepuście nas. My również chcemy oddać pokłon najjaśniejszemu królowi.

(Tłum rozstępuje się i Królowie podchodzą do Świętej Rodziny)

 

Pasterz I

Panie, jak tu trafiliście?

 

Pasterz II

Skąd wiedzieliście, że właśnie w tej małej szopce narodził się król?

 

Melchior

Gwiazda Betlejemska nas tu przywiodła, dobry człowieku.

(kłaniają się Jezusowi)

 

Baltazar

Witaj Mario, matko króla nad królami, bądź pozdrowiony Józefie, przyjmij mój pokłon Jezusie. Przybywam z daleka. Przynoszę Ci w darze złoto, dar tylko dla królów.

 

Kacper

Witaj święta Rodzino. Przyjmij mój pokłon a wraz z nim bezcenną mirrę w kolorze bursztynu. Jest delikatnie zebrana z drzewa balsamicznego. Niech służy Tobie Panie i Twojej Rodzinie.

 

Melchior

Składam Ci pokłon najjaśniejszy Panie i Wam Mario i Józefie. Przynoszę w darze kadzidło prezent godny władcy. Niech jego wonny cytrusowy zapach długo służy i uzdrawia Waszą świętą Rodzinę.

 

Anioł I

Narodził się król nad królami!

 

Anioł II

Cóż za radość! Pan nasz przybył na ziemię i jest dziś pośród nas.

 

Anioł III

Pasterze, królowie i wy wspaniali goście sam Bóg zamieszkał dziś między nami. Idźcie i głoście dobrą nowinę. Oto narodził się Syn Boży. Pan wszelkiego stworzenia! Zbawiciel świata.

 

Anioł I

Od teraz wszystko się zmieni. On jest chlebem życia. Kto w niego wierzy, żyć będzie wiecznie.

 

Anioł II

I powiem wam, że choćby minęło i dwa tysiące lat i wiele, wiele więcej, to prawda o Jezusie przetrwa. Będziemy nieśli ją w naszych sercach, w naszych myślach i w słowach naszych. I przekażemy ją swoim dzieciom, a one opowiedzą następnym pokoleniom i tak aż po wiek wieków. Chwała Panu Najwyższemu!

(Kolęda Bóg się rodzi moc truchleje śpiewają wszyscy aktorzy)

W scenariuszu wykorzystano cytat z Ewangelii św. Łukasza i sw. Jana