Dodano 31-12-2020 11:08

Gdy w marcu wybuchła pandemia i telefon dzwonił tylko po to, by odwołać kolejne spotkanie autorskie, nie spodziewałam się, że będzie to najpiękniejszy rok w mojej pisarskiej karierze, a także w życiu, ale od początku:

 

 

 

W lutym skończyłam powieść Przyjdzie pogoda na miłość i odłożyłam, by ochłonąć i wrócić do niej dopiero w kwietniu i dokonać redakcji i korekty autorskiej;

W najtrudniejszym okresie spowodowanym pandemią, gdy w przekazie medialnym dominowało hasło: "Zostań w domu", otrzymaliśmy z Krzysztofem cudowny dar od losu, a mianowicie przeprowadziliśmy się z Elbląga do przepięknej leśniczówki;

Założyliśmy leśny fanpage Leśniczówka-Baranówka, który cieszy się sporą popularnością, bo obserwuje go już ponad 700 osób i odkryłam dwie pasje, które towarzyszą mi do tera, podziwianie przyrody i fotografia, oczywiście na poziomie amatorskim;

W marcu ukazała się biografia dla dzieci: Karol Wojtyła zanim został papieżem - wydana przez Wydawnictwo NIKO;

Również w marcu nakładem Wydawnictwa NIKO ukazała się seria książeczek z wierszykami o lesie pt. Bajeczki dla Maluszka;

W marcu przyszły chwile zmartwień, a mianowicie zostały odwołane wszystkie spotkania autorskie, a przecież pisarze nie ukrywają, że spotkania autorskie, to oprócz wspaniałych chwil z Czytelnikami, także nasze źródło utrzymania;

W kwietniu, spacerując po lesie, zamartwiałam się o przyszłość, napisałam też projekt do Ministerstwa Kultury "Zakochaj się w słowach sięgnij po marzenia" bez wiary w powodzenie wysłałam, okazało się, że wpłynęło ponad 20 tysięcy projektów, eh..

No i przyszedł MAJ! Rozesłałam powieść Przyjdzie pogoda na miłość do 17 wydawnictw, z których dwa odezwały się następnego dnia tj. Wydawnictwo Otwarte i Wydawnictwo Szara Godzina. Wybrałam Wydawnictwo Szara Godzina, z wielu względów. Jednak przede wszystkim dlatego, że Wydawca słynie z uczciwości, a także dlatego, że ksiązka miała ukazać się jeszcze w 2020 roku;

W ostatnich dniach maja przyszła wiadomość, że wygrałam stypendium Ministra Kultury, ale nie na 6, jak wcześniej planowano, a na 3 miesiące! Musiałam przez 3 miesiące stworzyć 24 filmy na podstawie moich książek;

Czerwieć, lipiec i sierpień mogę określić jako czas kina akcji. Nagranie jednego filmiku zajmowało mi prawie cały dzień, bo makijaż, strój, a to nie takie słońce, a to ktoś przyszedł, a to wstydziłam się własnego głosu itd. każdy filmik montowałam jakieś 6-8 godzin, ale jazda bez trzymanki zaczynała się przy zamieszzczaniu filmów w Sieci, a musiałam zamieścić na je na YouTube, na Facebooku i na Fanpage`u. Ze zmontowanym filmikiem jechałam pod Frombork i szukałam zasięgu, siedząc w samochodzie czasami całą noc, czasami dzień przesyłałam filmiki do Sieci! To był koszmar!!!! W międzyczasie wybierałam okładkę do ksiązki Przyjdzie pogoda na miłość!

We wrześniu ukazała się książka Przyjdzie pogoda na miłość i zaczęło się istne szaleństwo! Masa spotkań autorskich, wywiadów, lajfów, grafik komputerowych, wiadomości od czytelników, dzwoniący telefon non stop! Razem z Beatką Owczarczyk i Kasią Sęk stworzyłam grupę na Facebooku Książki na obcasach - dla fanów moich powieści, nie spodziewałam się, że grupa będzie tak świetnie sobie radzić! Poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi!

Październik był jednym ze szczęśliwszych, jeśli nie najszczęśliwszym miesiącem w moim życiu! Zdominowały go listy od zachwyconych czyetelniczek i czytelników!

Listopad i grudzień upłynął na mega intensywnym pisaniu nowej powieści Bez planu B, którą oddałam wydawcy od razu po świętach Bożego Narodzenia. Wydawca powiedział, że jest powieścią zachwycony! Premiera powieści Bez planu B już w kwietniu! Pewnie pominęłam masę rzeczy, ale wybaczcie sklerozę! Za te złe i za te dobre, dziękuję, bo jak mówi motto powieści Przyjdzie pogoda na miłość: Nie wymażę niczego z mojego życia. Każda rzecz, każda najmniejsza rzecz doprowadziła mnie do tego, kim jestem teraz. Rzeczy piękne nauczyły mnie kochać życie. Rzeczy złe nauczyły mnie jak żyć - słowa Boba Marley`a

Dziękuję Wam kochani! To dzięki Wam ten zapowiadający się koszmarnie rok, przyniósł mi szczęście!