Na targach odwiedziła mnie Alicja Brzychczyk (na zdjęciu obok). Znała wszystkie moje bajki i napisała dla mnie wierszyk - bajeczkę ortograficzną, którą, za zgodą autorki, publikuję poniżeuj. Mam nadzieję, że podczas przepisywania nie zrobię błędu.

 

Żółta Żabka

Żółta żabka w stawie żyła.

Gdy w pobliżu bociek był, nie wychodziła.

Żurawiną się żywiła.

Dżem i żurek też lubiła.

Kiedy łyżką żarła żur, do niej w gości przyszedł żuk.

Zażartował z niej koleżka, że będzie ciężka jak beczka.

Żabka się zjeżyła i żuka na ścieżkę wyrzuciła.

Kiedy użalał się wciąż nad sobą, życzliwa wróżka go usłyszała.

Różową różdżką żuka w boćka zaczarowała.

Teraz żuk, żabę mógł pożreć.

Morał z bajki taki:

Uważajcie żółte żaby na żuki - bociaki.

Alicja Brzychczyk