Wychowania w szacunku i umiłowaniu własnej Ojczyzny powinniśmy uczyć się od dziecka. Obowiązkiem rodziców jest uświadamianie młodego pokolenia czym jest państwo, naród, historia.


Niestety, rzeczywistość pokazuje, że zapracowanym rodzicom zazwyczaj nie starcza czasu, aby opowiedzieli swoim pociechom o przełomowych momentach narodu i państwa, o języku ojczystym, czy choćby szacunku wobec starszych.


Na szkole więc spoczywa obowiązek zaszczepienia w młodym człowieku postawy patriotycznej.


Proponuję, w ramach spotkania autorskiego, lekcję wychowania patriotycznego. Lekcja ta oparta jest na podstawie mojej powieści Zasłużyć na fiołki. Baśń biograficzna o Faustynie Morzyckiej.


Faustyna Morzycka – urodzona w celi więziennej 15-06-1864r. podczas wywózki na Syberię. Dzieciństwo spędza w syberyjskiej wiosce Usole. W wieku 11 lat wraca z matką do Polski i od tej chwili poświęca się dla Ojczyzny. Uczy dzieci języka polskiego, pisze książki, zakłada pierwszą konspiracyjną szkołę w Nałęczowie. Stefan Żeromski, oczarowany postawą młodziutkiej patriotki, uczynił ją bohaterką noweli Siłaczka.


Lekcja przeznaczona jest dla klas I-IV szkół podstawowych. Dzieci, w formie zabawy, dowiedzą się:
- Czym jest patriotyzm dawniej i dziś;
- Jakie mamy symbole narodowe;
- Sylwetki najwybitniejszych Polaków;
- Przełomowe momenty naszej historii;
- W lekcji znajdą się również konkursy i zabawy.



Zasłużyć na fiołki (fragment)


„Wkrótce po tej rozmowie powstała u nas mała szkółka. Ciocia uczyła w niej wszystkich przedmiotów. Chodziły do niej dzieci z browaru, z okolic, a także my – panny Morzyckie. Brak elementarza nie okazał się problemem, ponieważ w Irkucku mieszkał słynny autor elementarza Fortunat Nowicki. Od razu przyklasnął cioci i pochwalił ją za otwarcie szkoły. Namówił ją też na otwarcie i prowadzenie wspólnie z nim gimnazjum w Lipecku.


Gdy wieczorami ciocia wracała do domu, długo w jej pokoju paliła się lampa. Byłam ciekawa, co ciocia robi tak późno w nocy. Któregoś wieczoru zakradłam się i ze zdziwieniem odkryłam, że ciocia czyta grubą księgę.


- Ciociu – podbiegłam do niej i usiadłam na kolanach – tak dużo pracujesz i jeszcze w nocy czytasz?


- Skarbie, kiedy ja właśnie odpoczywam. Bardzo lubię czytać, a poza tym, jak mogłabym uczyć ciebie, twoje siostry i inne dzieci, gdybym sama się nie uczyła? Jestem przecież nauczycielką i muszę być mądrzejsza od moich uczniów, prawda? – roześmiała się ciocia.


- Ciociu – szepnęłam – ty jesteś taka mądra. Ja też chcę być taka jak ty. Też chcę zostać nauczycielką i uczyć języka polskiego.


- Faustynko – ciocia wzięła mnie za rękę i poprowadziła do małej kanapy, na której usiadłyśmy. – Nie wiem, czy słyszałaś kiedyś słowo patriotyzm?


- Chyba kiedyś tatuś powiedział to słowo.


- A wiesz, co ono oznacza? – ciocia patrzyła na mnie poważnie.


- Nie – ze wszystkich sił chciałam sobie przypomnieć, ale nie mogłam. – Nie wiem, ciociu.


- Patriotyzm oznacza umiłowanie. Umiłowanie ojczyzny i zdolność poświęcania się dla dobra własnego kraju. Kogo kochasz najbardziej na świecie? – spytała.


- Mojego tatę.


- Gdyby tacie działa się krzywda, chciałabyś mu pomóc?


- No pewnie! Z całych sił!


- Nie pozwoliłabyś go skrzywdzić nawet wtedy, gdyby pomoc była trudna i niebezpieczna?


- Tak, ma się rozumieć!


- Tak można też kochać swój kraj – powiedziała ciocia już ciszej. – Są tacy ludzie, którzy dla ratowania swojego kraju, poświęcili własne życie lub skazani zostali na życie w złych warunkach. Takim patriotą jest twój tata.


- I ty też, ciociu, prawda? – spytałam.


- Tak, ja też. – odparła ciocia i po chwili milczenia dodała: – Dziś w trudnej sytuacji jest nasz kraj. Został podzielony między okupantów. Jedyne, co pozostało Polakom, to nasza polska mowa, kultura i tradycja. Jeśli będziemy je pielęgnować, to choćby minęło i sto lat, zdołamy nasz kraj uratować. Jednak jeśli ze strachy zapomnimy o tym, co dla nas najdroższe, to nie tylko my, ale też następne pokolenia będą żyły pod zaborem obcego państwa i zawsze będziemy traktowani , jak ludzie gorsi i wykorzystywani do najcięższych robót. Nigdy nie będziemy mogli decydować o losie własnego kraju. Ci wszyscy ludzie, którzy mieszkają w Irkucku, Usole, Lipecku i innych miastach Syberii, to najwartościowsi patrioci. – Ciocia mówiła to w wielkim uniesieniu, a ja żałowałam, że do tej pory nie zrobiłam nic, żeby pomóc Polsce.


- Ciociu, zostanę nauczycielką i do końca swoich dni będę poświęcać się dla ojczyzny. Będę patriotką i choćby było mi źle i ciężko, nie zaprzestanę uczyć ludzi czytać i pisać, tak jak ty! – wykrzyknęłam i spojrzałam na ciocię.


Miała łzy w oczach i patrzyła na mnie jakoś tak miękko.


- Moje kochane dziecko – szepnęła i przytuliła mnie do siebie.”